05 12 / 2013

Jak powszechnie wiadomo kobiety myślą w zupełnie inny sposób niż mężczyźni. Często jest to przyczyną licznych nieporozumień. Kobiety bardzo lubią używać najróżniejszych środków barwiących ich wypowiedź - metafor, porównań. Jednak najczęściej skłaniają się ku sarkazmie i ironii.

Mężczyźni natomiast myślą w bardzo prosty i prymitywny sposób. Głodny mężczyzna po prostu pójdzie do lodówki i weźmie coś do jedzenia. Głodna kobieta usiądzie obok swojego męża i powie “nie uważasz, że dawno nie wychodziliśmy nigdzie na kolację?” po czym zrobi mu o to awanturę.

Kobiety lubią się kłócić. Lubią stawiać zawsze na swoim. Lubią wiedzieć, że “one tu rządzą”. Swoich mężczyzn najczęściej trzymają pod pantoflem. Jednak Wasza w tym rola, drodzy mężczyźni, żeby nie dać się tak traktować. 

Oczywiście, żeby zrozumieć kobietę trzeba być drugą kobietą albo mieć lata praktyki. Kobiety często, gdy mówią “nie” mają na myśli “tak”. Gdy mężczyzna kupi kobiecie kwiaty ona powie “nie musiałeś” jednak myśli inaczej.

Mężczyźni mają przed sobą bardzo trudne zadanie. Jak zrozumieć kobietę? Odpowiedź jest prosta - nie da się. Nawet nie próbujcie. Musicie po prostu w pewnych sprawach zdać się na swoją intuicję.

Kobieta to niezrozumiała istota, która sama nie wie czego chce. Woli, gdy decyzje są podejmowane przez kogoś innego i to na nim będzie spoczywać cała odpowiedzialność źle podjętej decyzji.

Kobiety należy szanować. Należy cały czas zapewniać ją o swojej miłości, wierności, zaufaniu. Należy mówić jej jaka jest cudowna i piękna. Należy ją traktować jak swoją boginię.

Mężczyźni od początku stoją na przegranej pozycji. Stereotypiczny mężczyzna kłamie, zdradza, oszukuje. Bardziej oddany jest swojej pracy niż swojej kobiecie. Mężczyźni tak naprawdę w oczach kobiety od początku są na minusie. Nie istnieje tutaj tabula rasa. Od początku muszą starać się jak tylko mogą i nieustannie udowadniać, że nie są tacy jak wszyscy inni.

Najgorzej jest wtedy, gdy kobieta miała wcześniej jakiś nieszczęśliwy związek. Często traci ona wtedy całą wiarę w płeć przeciwną. Żeby dotrzeć do takiej kobiety trzeba się naprawdę bardzo postarać. Ani przez chwilę nie można dopuścić do tego, by powróciły do niej czarne myśli przeszłego związku.

Jednak istnieją również ciekawe stereotypy o kobietach. Najciekawszy dotyczy ubioru. Koleżanki często mówią mi “Ładnie wyglądasz, dla kogo się tak wystroiłaś?”. Nie można się bardziej mylić. Kobiety nie stroją się dla mężczyzn. Robią to z dwóch innych powodów. Pierwszym z nich są one same. O ile polepsza się samopoczucie i własne mniemanie o sobie kiedy wiemy, że wyglądamy pięknie? Drugim powodem są inne kobiety. Nic tak nie zwiększa poczucia własnej wartości niż zazdrosne spojrzenia naszych potencjalnych rywalek.

Stereotypy stereotypami jednak jedna rzecz pozostaje niezmienna. Kobieca logika istnieje, lecz nie jest ona logiczna. Jest po prostu określeniem tego co zachodzi w kobiecej głowie. Czegoś, czego nikt nigdy nie był i nie będzie w stanie rozgryźć.

~Me

04 12 / 2013

Z dnia na dzień coraz więcej ludzi wpada w różnego rodzaju nałogi. Mogloby się wydawać, że najczęstszym uzależnieniem są najrozmaitsze używki począwszy od kawy aż do gorszych substancji np. narkotyków. Jednak w erze globalizacji i komputeryzacji najczęstszym uzależnieniem jest internet. Coraz więcej ludzi wpada w ten nałóg. Jednak czym tak na prawde jest uzaleznienie od internetu?

Internet jest to sieć umożliwiająca udostępnianie wszelkiego rodzaju informacji dalej w świat. Uzależnienie od internetu jest tak naprawdę uzależnieniem od świata i wszystkiego co go dotyczy.
Z internetu najczęściej korzysta młodzież, żeby móc łatwiej i szybciek skontaktować się ze swoimi znajomymi. Czy w ten sposób zaniedbujemy kontakty typu face to face? Poniekąd tak, jednak o ile wygodniej jest napisać do kogos zamiast jechać kilometry, żeby przekazać komuś jedną, krótką wiadomość.

Ostatnio coraz częściej przyłapuję siebie na tym, że nawet na krok nie ruszam się bez telefonu. Mam wrażenie, że potrzebuje nieustannego kontaktu z innymi ludźmi, bo inaczej zwariuję. Boję się tego, że kiedyś zostane sama, dlatego teraz otaczam się ludźmi, bo wiem, że i tak większość z nich kiedyś mnie opuści. Mam nadzieje tylko, że zostanie przy mnie choć jedna osoba, żebym nigdu nie musiała zostać sama.

Wpadłam w najgorszego typu uzależnienie. Nałóg,  którego nijak nie można zwalczyć. Uzależniłam się od ludzi. Komputer, papierowy czy kawa sa proste. Nie mogą Cię zranić. W przeciwieństwie do przyjaciela. Zwykłe nałogi moga źle wpłynąć na zdrowie. Przyjaciel źle wplywa na wszystko. Człowiek może dostać szału jak patrzy na błędy popełniane przez jego przyjaciół i nic nie może z tym zrobić. Przyjaciele potrafią wpędzić nas do grobu, jednak są też wspaniałą rzeczą. Są niemożliwym do pokonania nałogiem, z którym tam na dobra sprawe i tak nikt nie chce walczyć.

~Me

03 12 / 2013

Nie cierpię, gdy któryś z moich przyjaciół cierpi, a ja nie jestem w stanie mu pomóc. Jednak prawda jest taka, że ludzie nie doceniają tego co mają. Za bardzo skupiają się na tym czego chcą lub potrzebują. Mogliby choć raz przestać myśleć o sobie i zacząć myśleć o innych.

Tyle ludzi na świecie potrzebuje naszej pomocy, a my myślimy tylko o tym w co się ubrać, co zrobić, żeby ktoś nas polubił albo czemu nasze życie nie jest takie jakim byśmy je widzieli. Powinniśmy częściej starać się pomagać innym ludziom, wtedy i my otrzymalibyśmy należytą pomoc. Pomaganie innym może rozwiązać wiele problemów i zdecydowanie polepszyć nasze samopoczucie. Nie ma nic lepszego od zobaczenia drugiej osoby szczęśliwej dzięki nam.

Dlatego zawsze, nie ważne co się dzieje, staram się pomagać ludziom, a w szczególności moim przyjaciołom. Czasami jest to proste np. gdy potrzebują pożyczyć podręcznik, wytłumaczyć matme. Jednak trudniej jest wtedy, gdy proszą mnie o radę. Bo wiem, że moja rada często różni się z ich opinią.

Pytając ludzi o opinie często chcemy tylko upewnić się w przekonaniu, że to co myślimy jest dobre. Kobieta, gdy ma do wyboru dwie bluzki i pyta drugą o zdanie tak na prawdę już wie, w którą z nich chciałaby się ubrać i chce się tylko upewnić, że znajoma potwierdzi jej wybór. Tak samo jest z radami. Tak na prawdę podświadomie decydujemy o tym jak chcemy postąpić. Często nasze decyzje są złe. I wtedy pojawia się największy problem. Jak powiedzieć przyjacielowi, że powinien postąpić inaczej jednocześnie go nie raniąc?

Codziennie narażam się na to, że któryś z moich przyjaciół się na mnie obrazi. Nie wiem wtedy co mam robić. Z jednej strony nie chcę, żeby byli na mnie źli, z drugiej zaś, nie chcę, żeby w kółko popełniali te same błędy. Jednak czym byłoby życie bez ryzyka? Mimo tego, że nasza przyjaźń może na tym ucierpieć jestem zobowiązana to tego żeby powiedzieć im prawdę na temat tego co sądzę o ich postępowaniu. Za bardzo mi na nich zależy, żeby móc ich okłamywać.

Kolejną i ostatnią sytuacją, w której mój przyjaciel potrzebuje pomocy jest bezradność. Jest to chyba jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą spotkać człowieka. Gdy przyjaciel potrzebuje pomocy, ale nie jesteśmy w stanie mu pomóc. Wtedy jedyne co możemy zrobić to być dla niego w każdej chwili kiedy będzie nas potrzebować. Jedynie przez wsparcie duchowe jesteśmy w stanie pocieszyć drugiego człowieka, i powiedzieć, że będzie dobrze, mimo iż czasami sami nawet w to nie wierzymy. Jest trudno, ale z przyjacielem u boku można znieść wszystko.

~Me

02 12 / 2013

Całe życie dążymy do ideałów, która sami sobie wyznaczamy. Jednak czy posiadanie idoli i autorytetów jest takie dobre? Czy na pewno ludzie powinni upodabniać się do innych zamiast stwarzać swoją własną, oryginalną osobowość?

W sumie nikt się nad tym zbyt często nie zastanawia. Nie myśli cały czas o tym, że musi wyglądać i być jak jego idol. Ludzie robią to podświadomie. To czy jest to rzeczą dobrą czy złą zależy od konkretnej osoby.

Pierwszym przykładem są modelki. Mnóstwo dziewczyn chciałoby wyglądać jak one. Niektóre z nich fanatycznie podchodzą do postawionego przez siebie celu. Przestają jeść z nadzieją, że kiedyś będą wyglądać jak miss. Przez to wiele nastoletnich dziewczyn cierpi na anoreksję, z której ciężko jest się wyleczyć. Jednak część podchodzi do tego w zdrowy sposób. Postanawia lepiej się odżywiać, zacząć ćwiczyć przez co polepsza się nie tylko ich figura lecz również stan zdrowia.

Kolejnym przykładem są wszystkie młode sławy. Zagorzali fanie robią dokładnie to co oni. Gwiazdy często świecą złym przykładem, popadają w nałogi, imprezują, piją, palą, a wszyscy młodzi ludzie ich naśladują. Jednak do tego też można mieć zdrowe podejście. Należy wyciągać wnioski i próbować uczyć się na błędach innych. Widząc nagłówek gazety “Kolejna gwiazda na odwyku” należy pomyśleć “Muszę coś ze sobą zrobić, żeby nie skończyć tak jak ona”.

Zdrowe podejście do swoich autorytetów sprawi, że nie tylko my na tym skorzystamy, ale może to właśnie my staniemy się kiedyś czyimś autorytetem - takim jakich mało w dzisiejszym świecie. Autorytetem, którego ludzie zwykle nie naśladują, bo uważają go za nudnego i niewartego uwagi. Autorytetem do którego wszyscy jednak podświadomie dążą.

~Me

01 12 / 2013

W życiu nie miałam tylu przyjaciół, znajomych, tylu osób, z którymi mogłam zawsze i o wszystkim porozmawiać. Nigdy też nie byłam przy tym taka samotna. Siedzę całymi dniami i nie wiem co ze sobą zrobić. Gdybym tylko chciała mogłabym zadzwonić do dowolnej osoby i porozmawiać o moich problemach. Jednak tu stwarza się problem - nie mam ostatnio żadnych problemów. Życie układa mi się idealnie. Doskonały związek, zero problemów rodzinnych, wspaniali przyjaciele, na których zawsze można liczyć. Ostatnio dostaję wszystko co tylko chcę, przez co tracę możliwość osiągnięcia czegoś samemu, Wszystko jest mi podawane jak na tacy. Beż żadnego problemu…

Problemy są dobre. Napędzają nas do działania. Oczywiście nie mówię, że dobrze jest mieć tylko i wyłącznie same problemy, ale jeden czy dwa małe problemiki mogą nam wyjść na dobre. Gdy nie ma się o co walczyć, gdy nie ma się do czego zmierzać, gdy nie ma się co rozwiązywać człowiek czuje się pusto. Siedzę ostatnio na łóżku i rozmyślam nad tym co chciałabym zrobić z własnym życiem. Zaczęłam od wyboru kierunków studiów co przyszło mi z taką łatwością, że jeszcze bardziej się zirytowałam. Czemu wszystko idzie tak gładko? Czemu nie muszę się wysilać. Czuję się teraz taka bezsilna wobec otaczającego mnie świata. Jakbym popadła w jakąś rutynę, z której czym prędzej chcę uciec. 

Adrenalina. Potrzeba mi adrenaliny. Potrzeba mi adrenaliny, którą stwarzają problemy. Chcę z powrotem tych błahych problemów typu nie mam się w co ubrać, kiedy wreszcie on napisze, jak ja się nauczę na sprawdzian jeśli cały czas siedzę na fejsie?

"Dokąd tak biegniesz? Przecież wiesz, że przed sobą nie uciekniesz" A ja właśnie uciekłam. Uciekłam od siebie, od wszystkich problemów, od całego świata. Jednak bardzo chciałabym tam wrócić. Chciałabym z powrotem mieć tyle problemów. Bo nie można cieszyć się z życia, gdy ma się wszystko co się chce. Największego szczęścia doświadczają ludzie, którzy mają najwięcej problemów. Ludzie którzy mają wszystko nie mają szansy na bycie szczęśliwym.

~Me

03 11 / 2013

Przyjaciel…

Puste słowa wyrzucane na wiatr, które w większości nic nie znaczą. Ile osób w swoim życiu nazwałeś kiedyś przyjacielem? Założę się, że wielu. Ile z tych osób zasłużyło na to miano? Twoja lista właśnie została skrócona o połowę. 

Tak właściwie, to czy ktoś kiedyś zdefiniował, co to słowo oznacza? Według najpopularniejszego źródła informacji - Wikipedii przyjaciel to osoba, którą darzy się przyjaźnią. Och wiele to nam to nie mówi. Przyjaźń, przyjaźń… co to może oznaczać? Przyjaźń to miłość, ale miłość platoniczna. Miłość, ale taka bez problemów miłosnych. Miłość idealna. Cóż może być piękniejszego od przyjaciela? Dla niego nie musisz wyglądać przepięknie, możesz siedzieć całymi dniami w dresie, a on i tak będzie Cię kochać, za to jaka jesteś, a nie za to jak wyglądasz. Możesz mu powiedzieć absolutnie wszystko, nie zważając na to czy Cię skrytykuje czy pochwali, bo szanujesz jego opinię jakąkolwiek by była.

Jednak jak zdobyć przyjaciela? Tego nie wiem. Przyjaciel po prostu pojawia się w tym momencie. W momencie, w którym najbardziej go potrzebujesz. Jakby jakaś magiczna siła wisiała w powietrzu nad Tobą i zsyłała Ci anioła stróża w postaci przyjaciela. 

Kiedy uznać, że to już przyjaźń? Niektórym potrzeba lat, a niektórym wystarczy godzina. Chodzi o szczerość. Gdy nie boisz się powiedzieć drugiej osobie wszystkiego co Ci ślina na język przyniesie, nie ważne jak bardzo kompromitujące by to było budujesz zaufanie, które rozrasta się powoli i bardzo łatwo je zburzyć.

Zaufanie to klucz do przyjaźni. Tak jak przyjaźń jest kluczem do miłości. Jednak nie z każdej przyjaźni da się stworzyć miłość (mam na myśli nieplatoniczną miłość). Nie z każdym przyjacielem da się stworzyć związek. W rzeczywistości związek nie powinien zaczynać się od przyjaźni, bo można potem stracić przyjaciela. 

Po stracie partnera można się pozbierać. Jednak nic tak nie boli jak utrata przyjaciela.

~Me

01 11 / 2013

Wyjechał i nie dzwoni, obraził się, przestał do Ciebie nagle pisać? Jesteś wściekła na niego, że zostawił Cię samą ze wszystkimi problemami i nie wiesz co powinnaś zrobić. Chyba każdy tak kiedyś miał, że przez jakiś czas nie rozmawiał ze swoim partnerem. Zaczyna tworzyć się wtedy przepaść między dwoma osobami i tylko od Ciebie zależy czy zbudujesz nad nią most. Gotujesz się z gniewu podczas jego nieobecności, ale sama do niego nie zadzwonisz. Chcesz, żeby to on przypomniał sobie o Tobie podczas imprezowania z kolegami. Nie masz na co liczyć, on i tak tego nie zrobi.

Zastanawiasz się jaką awanturę urządzisz mu po jego powrocie. Obmyślasz najróżniejsze sposoby zemsty, od obrażenia się po spakowanie jego walizek. W ostateczności przyjeżdża, przeprasza, że nie dzwonił. Słyszysz najróżniejsze wymówki, jak brak zasięgu, wyczerpana bateria w telefonie. Mówi Ci, że Cię kocha i przeprasza. Myślisz, że może faktycznie nie miał zasięgu, albo zapomniał ładowarki. W końcu nic strasznego się nie stało, to nie tak, że zdradził Cię za Twoimi plecami, on tylko zapomniał do Ciebie zadzwonić. Nic strasznego. Wszystko zostało wybaczone. Nad przepaścią został zbudowany most. Jednak jest to zwykły lichy drewniany mostek z ledwo trzymającymi się linkami. To właśnie Ty jesteś tą, która po tym moście musi do niego się przedostać. To się może skończyć tylko w jeden sposób - spadniesz. Od teraz za każdym razem, gdy gdzieś wyjedzie historia będzie się powtarzać. Nauczyłaś go, że może do Ciebie nie dzwonić i wszystko będzie wybaczone. No ale co innego mogłaś zrobić?

Spójrzmy na problem z innej strony. Co by było gdybyś zrobiła mu wielką awanturę? To zależy. Jeśli kocha Cię nad życie zrobiłby wszystko, żebyś mu wybaczyła. Kupowałby kwiaty, zapewniał o swojej miłości, prał, sprzątał i gotował. Nauczyłabyś go brania odpowiedzialności za własne czyny. Następnym razem, gdy wyjedzie dostawałabyś 10 telefonów dziennie, zapewniających o tym, że żyje i wciąż Cię kocha. Czy życie nie wyglądałoby wtedy przepięknie?

Jest jeszcze inna możliwość. Po wielkiej awanturze on po prostu spakuje się i więcej już go nie zobaczysz. Zastanów się jednak czy na prawdę chcesz być z kimś komu na Tobie nie zależy? Bo gdyby tylko chciał, zadzwoniłby, albo chociaż wysłał SMSa. Uwierz mi, że w tym wypadku nic nie stracisz - możesz tylko zyskać. Uwolnisz się wreszcie od tej niezdrowej miłości, która nie mogła prowadzić do niczego dobrego. Bo, żeby dwoje ludzi mogło być razem szczęśliwych, oboje musi kochać w takim samym stopniu drugiego.

Związki to niezwykle zawikłany system odczuwania i współdziałania z drugą osobą. Gdy w związku pojawia się “przerwa” już niczym nie będziesz w stanie tego naprawić. Pojawia się wtedy dziura, której nie sposób zalepić. Możesz tylko sprawić, że nie będzie się ona powiększała. Bo, gdy będzie ona zbyt duża już niczego nie można zrobić. Wtedy wszystko się rozpadnie. Więc jeśli zależy Ci na drugiej osobie nie bój się wyznać jej prawdy. Nie bój się powiedzieć, że nie podoba Ci się to jak się sprawy mają i chcesz jakiejś zmiany. Jeśli Cię kocha, zrozumie. Jeśli nie - nie jesteś go warta. Lepiej znajdź sobie kogoś komu będzie na Tobie zależeć, a nie zadowalaj się pierwszą lepszą osobą. Na świecie jest w końcu 7 miliardów osób. Na pewno znajdziesz kogoś dla siebie.

~Me

31 10 / 2013

Do zakochania jeden krok - pierwszy krok. Wykonanie tego pierwszego ruchu w kierunku obiektu zainteresowań to przywilej, który od wieków należy do mężczyzn. Kiedyś to mężczyźni byli tymi którzy rozpoczynali rozmowę, dlatego też kobiety zyskały coś co dziś można nazwać ich najsilniejszą bronią - umiejętność uwodzenia. Wiedziały jak zyskać to co chcą - co zrobić, żeby mężczyzna podszedł do nich i rozpoczął konwersację. Wszystko było na swoim miejscu. I wtedy jakiś kretyn wymyślił równouprawnienie. Co za durniem trzeba być, żeby wpaść na tak dziadowski pomysł? 

Wydawać by się mogło, że spodobał się on tylko kobietą. Nie można być jednak w większym błędzie. Znalazł on ogromne umiłowanie wśród mężczyzn, którzy stracili większość swoich obowiązków i mogli od teraz siedzieć z tyłkiem na kanapie, piwem w ręku i robić to co im się żywnie podobało. Protestuję. 

Są rzeczy, które nigdy nie powinny się zmieniać, jak na przykład to, że kobiety nigdy nie powinny być uwodzone przez mężczyzn, oraz to, że to mężczyzna powinien wykonać ten pierwszy krok. Kobieta, nawet ta z silnym charakterem, to nadal tylko kobieta.  Powinna robić to co wchodzi w zakres jej obowiązków. Bycie uroczą i czarującą, ale w subtelny sposób. Puszczanie zalotnych uśmiechów, przygryzanie i oblizywanie warg, zakładanie nogi na nogę. Mężczyznom od lat miękną kolana na widok uwodzącej go kobiety. Czy nie jest to rozkoszne uczucie - bycie uwodzonym przez płeć piekną? To dlaczego nie wykonujecie tego kroku? Świat nie skończyłby się na odrzuceniu. Poza tym, jeśli kobieta Cię uwodzi, to raczej na pewno nie robi tego, żeby pobawić się Twoim kosztem, a później Cię odrzucić. Jeśli tak bardzo chcesz, żeby to kobieta wykonała ten pierwszy krok, to usiądź kiedyś przy barze, załóż nogę na nogę, przygryzaj  wargi i puszczaj zalotne uśmiechy. Gwarantuję Ci, że w ciągu 10 minut jakiś siedzący niedalego gej postawi Ci drinka. To może tak ruszysz te swoje cztery litery w kierunki pięknej damy i sam zaproponujesz jej jednego.

Czemu mężczyźni to tacy tchórze? Odrzucenie jest aż tak straszne? Cierpi na nim tylko Wasze ego, i to dlatego boicie się powziąć jakąkolwiek akcję. Ale wiedzcie, że kobiety z natury nie są cierpliwe.  Jeśli znudzi im się czekanie, na Wasze działanie, po prostu zaczną znowu ten sam proces uwodzenia, ale tym razem, na innym męskim osobniku, który może się okaże mniejszym tchórzem i stracicie swoją wielką szansę. Więc zastanówcie się czy warto tak ryzykować? Jeśli Was odrzuci to znaczy, że tak właśnie miało być. Jeśli jednak okaże się, że byliście dla siebie stworzeni. Czy nie warto zaryzykować? W końcu żyje się tylko raz.

~Me

31 10 / 2013

Było lepiej, a zawsze może być gorzej.
Niezliczone fantazje, pełne rozmaitych kolorów i barwnych wyobrażeń,
rozkoszny, pełen wdzięku śmiech dziecka, mknącego lekko niczym
piórko na wietrze, podążającego do swojego celu. Byłam tam.

Niegdyś usłane różami życie przeistoczyło się powoli w coś strasznego.
Coś od czego nie da się uciec, a z dnia na dzień robi się już tylko gorzej - dorosłość. Gdy byłam mała i ktoś zapytałby mnie jak będzie wyglądać moje życie za kilka lat, powiedziałabym, że będę olśniewająco piękna i przeraźliwie bogata. Kochałam mój optymizm. Mogłam robić co mi się tylko podoba, chadzać własnymi ścieżkami nie zważając na żadne przeszkody które napotkam na swojej drodze. Mknąc lekko niczym piórko na wietrze do swojego celu. Jeśli miałabym zdefiniować pojęcie szczęścia, to właśnie to by nim  było. Możliwości. Jednak los chciał, żeby z biegiem czasu wszystko się pokomplikowało.

Czemu nie mogło by być jak dawniej? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. To wszystko stało się z naszej winy i tylko my jesteśmy za to odpowiedzialni. Sami sobie wykopaliśmy ten dołek, to teraz musimy w nim trochę posiedzieć, aż ktoś nas w końcu przysypie piaskiem. Wszystko stało się wtedy, gdy ludzie zaczęli od nas czegoś wymagać. Wcześniej wiedliśmy beztroskie, dziecinnne życie, nie zważając na problemy z którymi borykał się świat. Ale wina nie leży w wymaganiach stawianych nam przez innych. Wina leży w nas. Bo my zaczęliśmy od siebie wymagać jeszcze więcej niż oni i o wiele za dużo niż byliśmy w stanie podźwignąć. Wtedy właśnie weszliśmy w szarość dorosłości. Teraz to sie dopiero porobiło. Ale spokojnie i tak nie wyjdziemy z tego żywi.

Głównym problemem dorosłości jest szczęście, a właściwie jego brak.
Każdy z nas cały czas próbuje odkryć jak osiągnąć pełnię szczęścia. Należy jednak wiedzieć, że jest to niewykonalne. Szczęście to tylko ulotna chwila, która zawsze przemija i nic nie możemy na to poradzić. Nie można być cały czas szczęśliwym, bo wtedy szczęście straciłoby swój sens. Powinno być ono rarytasem, czymś wyjątkowym, jednym w swoim
rodzaju momentem kiedy na chwile zapominamy o wszystkich innych problemach. Oczywiste jest to, że każdy chciałby odczuwać je przez cały czas. Cóż może byc lepszego niż brak problemów? Dlatego właśnie dorosłość jest do bani. Nie mówiąc już o problemach, które sami sobie stwarzamy. Jednak najważniejsze w życiu jest to żeby się nie poddawać. Trzeba trwać w świadomości z nadzieją na lepsze jutro i stawiać się każdej złej myśli, która tylko zagnieździ się w naszym umyśle. Jeśli zapytalibyście mnie czy to możliwe, żeby przestać myśleć o problemach odpowiem, że nie. Ale trzeba próbować, bo jeśli przestanie się próbować, upadnie się, a z każdym kolejnym upadkiem coraz trudniej będzie się podnieść, aż  w końcu się nie powstanie.

~Me